Numery: 55 54 53 52 51 50 49 48 47 46 45 44 43 42 41 40 39 38 37 36 35 34 33 32 31 30 29 28 27 26 25 24 23 22 21 20 19 18 14 13 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
Lista członków klubu

Numer (44) luty 2014

Spotkanie lutowe z ciekawą wizualizacją

Pogoda pozwalała na dość liczną frekwencję,  co powitaliśmy z radością , ale przecież głównym atutem i „gwoździem programu” była zapowiedziana II część wyjścia w przyszłość architektury i urbanistyki naszego miasta.  Kto czuł się na siłach przybył na wizualizację projektów oraz stanu wykonania wielu obiektów, którą przygotował niezawodny i bardzo zawsze nam życzliwy red. Remigiusz Koziński  Dyrektor Programowy WTK. Przez ponad godzinę, alfabetycznie: od A do Ż ukazał i opatrzył aktualnym komentarzem wszelkie interesujące zakątki Poznania, gdzie coś już się buduje, gdzie stoją nowe gotowe obiekty, a nawet miejsca, które czekają na inwestorów!. Przy okazji dowiedzieliśmy się o planach aż do 2030 roku. Wielkie zainteresowanie budziły projekty osiedli, dokąd nikt z nas nawet nie dotarł i nie śledził ogromnych zmian całych dzielnic.  Oczywiście zabawnie komentowane były przez widzów projekty „Bryły BAŁTYK”, o interesującej strukturze, a także bardzo” pruski” w zamyśle nowy budynek  Władz Marszałkowskich przy Alei Niepodległości. Z utęsknieniem czekamy na zakończenie budowy Kaponiery wraz z remontem Mostu Uniwersyteckiego.  Ma to nastąpić w roku 2015.

Bardzo ciekawie opowiedział w szczegółach, przedstawiając kolejne stadia budowy rejonu „Andersji”, gdzie już jest kilka wspaniałych budynków i powstaną wkrótce następne.  Interesujące są plany tzw. „Wolnych Torów” i byłego PKS-u, gdzie o dziwo, mimo obniżek kosztów gruntu, władze miasta nie znajdują nabywców.  Myślę , że Koleżanki i Koledzy  bardzo dobrze przyjęli te „wypady w przyszłość”, bo oklaski po projekcji były naprawdę  głośne i zasłużone, łącznie z podziękowaniami  sympatycznemu prelegentowi.

W części organizacyjno – planowej uczestnicy zgodzili się z projektem, by marcowe Spotkanie KDS poświęcić wspomnieniom, z okazji okrągłej  50 rocznicy istnienia Klubu , Prezesom i Kolegom, którzy odeszli, a których podobno wszystkich znała red. Szeflerowa, zaś z obecnych członków nikt tak daleko nie sięga pamięcią… Pamiętamy jednak byłych Prezesów jako kolegów z pracy w redakcjach, zaś warto też sięgnąć wspomnieniami do Kolegów, którzy odeszli z naszego zgromadzenia  w ostatnich 20 latach. Druga część marcowego zebrania ma wskrzesić „obyczaje z okazji 8 Marca” , czyli jak to bywało w naszych redakcjach przed laty.

Krótkie Zebranie Zarządu, na prośbę red. Józefa Mozio, musiało rozstrzygnąć problem składek i ich przeznaczania w roku 2014. Są Koledzy, których trudno skłonić do płacenia ustalonych kwot, więc udzielono im „amnestii” za miesiące ubiegłe, prosząc o opłacenie tegorocznej , za kwartał bieżący.  Czy kontynuować  tradycję drobnych „premii jubileuszowych”, czy też pieniądze zachować na opłacanie np. nekrologów, które także musimy pokrywać z własnej kasy? Postanowiono zakończyć  cykl wręczania premii dwoma ostatnimi,  zaś zachowywać resztę na nekrologi. Będzie ich tylko na dwie tego typu smutne publikacje… Mamy nadzieję, że wyścigu „na drugą stronę błękitu” nie będzie…  i plan jest realny. (?)

Notował prezes KDS Ryszard Podlewski, zilustrował Andrzej Radwański

ĆĆĆ  na przedwiośniu

Do ”Monidła” przy ulicy Matejki dotarło w ciemny, ale już od ponad tygodnia ciepły dzień, aż 9 stałych „bojowników”.  Był „Tłusty Czwartek”, o czym w zwołujących nas „wiciach” przypomniał wiceprezes od spraw organizacyjnych Antoni Antkowiak.  Wypadało zjeść choćby po pączku… (?), ale w menu były tylko faworki, zwane u nas „chruścikami”.  Zamówił je wspaniałomyślnie Antoni , a Koledzy grzecznie próbowali kruche i tłuste ciasteczka, popijając gawędy i słowne utarczki, a to piwem, a to herbatą, czy kawą. Dwóch wybrało … lody, myśląc widocznie o „lutym zimnie”, które zazwyczaj o tej porze królowało.

Tematów było sporo , bo czas obfituje w zdarzenia solidnej rangi: zakończona dopiero Olimpiada Zimowa w Soczi, oraz ostre, wielomiesięczne protesty na kijowskim Majdanie, dzielnych bojowników o wejście do Unii Europejskiej, zakończone krwawym, ale wygranym przez  „Unionistów”, finale.

Po ucieczce Prezydenta Janukowycza z Kijowa do Charkowa, a potem na Krym i dalej do Moskwy prorokowano  dalsze  losy sąsiedzkiego kraju.  Czy Rosjanie wejdą do Donbasu, czy zagarną Krym, gdzie mają większość , czy też nie Putin nie zaryzykuje ostrego konfliktu? Doszło do czasem nawet ostrych sporów i różnic zdań, póki Zenon Bosacki nie wyjął, opracowanych przez siebie, statystyk olimpijskich. Kiedy mieliśmy najwięcej medali, ale we wszystkich Olimpiadach? Byli tacy, którzy uważali tę ostatnią za najwspanialszą dla Polski, bo tyle złotych medali nie mieliśmy nigdy. Inni woleli wiecej medali w ogóle, nie patrząc tylko na złoto. Jedno przyznali wszyscy: tyle medali na olimpiadach zimowych nie zebraliśmy nigdy, a nawet we wszystkich razem zdobyliśmy mniej niż właśnie w Soczi! Trzeba rozwijać sporty zimowe, budować stadiony lodowe, jak sprytni Holendrzy, którzy nie mając gór i śniegu stali się potęgą na … lodzie!

Ryszard Podlewski, który kiedyś demonstrował  swoje zbiory dzwonków z różnych krajów Europy, przywiezione z podróży, pokazał 8 nowych nabytków.  Najciekawsze przywiozły mu Córka Barbara z Albanii i Bośni jeden z osławionym mostem granicznym w Mostarze, oraz Wnuczka Justynka z Rosji, gdzie była na praktyce studenckiej w Saratowie i Moskwie. Jeden dzwonek w kształcie typowej „babuszki”, tyle że nie zawierała w sobie, jak zwykle kilku mniejszych, lecz właśnie ukryty we wnętrzu dzwoneczek .  Dzwonek z Saratowa, największego miasta nad Wołgą był z porcelany i pięknie dźwięczał.  Przed wyjściem przypomniano zebranym, ze tematami  wtorku w „Kręgu”będą wspomnienia o byłych prezesach Klubu Dziennikarzy Seniorów oraz o obchodach „służbowych”  Świąt Kobiet z goździkiem i steelonami.  Zdjęcia pracowicie strzelał Jan Kurek i notatki te pewno bogato zilustruje?

Spisał prezes klubu Ryszard Podlewski

P.S Niestety, zapomniałem włączyć autofokus w aparacie i ze zdjęć dzwonków Prezesa nic sensownego nie wyszło. Mama nadzieję, że Rysio przyniesie dzwonki również na kolejne ĆĆĆ i da mi sposobność do rehabilitacjii. JK.

Copyright 2008-2015 by LT Media Net