Numery: 55 54 53 52 51 50 49 48 47 46 45 44 43 42 41 40 39 38 37 36 35 34 33 32 31 30 29 28 27 26 25 24 23 22 21 20 19 18 14 13 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
Lista członków klubu

Numer (24) marzec 2012

Lutowe ĆĆĆ

Pogoda niżowa i nic dziwnego, że także "niżowa" była frekwencja na lutowym ĆĆĆ w „Monidle”. Ale temperatura spotkania wcale nie była ospała. Ryszard Danecki niezwykle elegancki przybył w pełnej gali, po Spotkaniu Cytadelowców z okazji Dnia Wyzwolenia Poznania. Zaproszenia były podpisane przez Prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego, ale ten z powodu wyjazdu na wypoczynek, został zastąpiony przez swego nowego wice, co nie bardzo podobało się zebranym. Zdjęcia robił niezmordowany  Jan Kurek, można będzie więc zobaczyć temperaturę dyskusji. Omawiano więc podane w „Głosie Wielkopolskim” nazwiska laureatów „Poznańskich Koziołków”. Jak zwykle były drobne zastrzeżenia, ale też i słowa uznania z powodu trafności przyznania Nagrody Seniora sympatycznemu Koledze i członkowi Klubu Dziennikarzy Seniorów „KRĄG” Mieczysławowi Skąpskiemu. Już składamy gratulacje!  Ryszard Podlewski pokazał Kolegom przesyłkę z Hanoi w Wietnamie. Okazało się, że wydrukowano tam, po wietnamsku,  w piśmie „Wiedza Młodych” przekłady  28  jego aforyzmów z tomu „Notatki Myśli-wego”.  Tom ten jest wydrukowany po polsku i angielsku, więc łatwo dostępny tłumaczowi. Wygląda  taki przekład bardzo interesująco ciekawie i kolorowo, ale dla autora najciekawsze było to, które aforyzmy zostały wybrane i są zrozumiałe dla czytelników z tego dalekiego kraju. Na szczęście tłumacz zna język polski i mógł podać ich oryginalne teksty. Czasem zaskakujący jest wybór. W projekcie jest przekład na język wietnamski aż 250 aforyzmów tego autora, z wydrukowanych w tomie 780. Myśli polskie dotrą więc i do Hanoi i Sajgonu. Podobno jest już wydawnictwo, które chce się podjąć druku tego wyboru. Stefan Mroczkowski zainteresował się losami konkursu na nowego Dyrektora Telewizji Polskiej w Poznaniu, ale nikt nie zna wyników, a są sugestie, że konkurs się nie odbędzie, bo dotychczasowa i rzekomo tylko czasowa Pani Dyrektor Lena Bretes ma znakomitą opinię, po wyciagnięciu tej placówki z finansowej zapaści.

Bogumił Deckert, jak zwykle przedstawił wiele ciekawostek, dotyczących historii Poznania i zakątków, które obecnie gwałtownie się unowocześnia i przebudowuje na EURO 2012. Czasu mało, ale wszystko najważniejsze na pewno ukończą Poznaniacy w terminie. Jest więc optymista, czy realistą? Tutaj obie te opcje można chyba pogodzić?.

Ryszard Podlewski

O popularności portalu e-poznań.pl

W dobie malejącego zainteresowania słowem drukowanym, coraz większego znaczenia nabierają inne, bardziej nowoczesne, formy przekazywania aktualnych informacji. Do najberdziej popularnych należą niewątpliwie portale internetowe. Są one wprawdzie kierowane wyłącznie do tych odbiorców, którzy mają dostęp do internetu, ale przecież takich osób jest coraz więcej. Należą do nich także dziennikarze - członkowie Dziennikarskiego Klubu Seniora.

Nic zatem dziwnego, że na swoje kolejne spotkanie – w marcu – zaprosili twórców jednego z owych internetowych portali; mienowicie portalu "e-poznań.pl". Na spotkanie przybyli: redaktor naczelny portalu – Witold Kundziewicz i dyrektor programowy WTK – Remigiusz Koziński. W bardzo interesujący sposób zaprezentowali oni swoje dzieło: portal "e-poznań.pl", zawierający codziennie naiważniejsze informacje dotyczące miasta Poznania – począwszy od aktualnej prognozy pogody po wykaz imprez kulturalnych i sportowych, a także przebieg prac na ulicach i placach.

Ważnym elementem portalu są również informacje – także filmowe – przekazywane przez mieszkańców miasta, korzystających z internetu. Nie ma tu wprawdzie miejsca na publicystykę dziennikarską, ale są felietony, a nawet komentarze skromnego liczbowo zespołu dzinnikarskiego.

Jak się okazuje, "e-poznań.pl" cieszy się wielką popularnością. Korzysta z niegoi wiele tysięcy internautów. Ich zdaniem zastępuje non z powodzeniem gazete codzienną, a nawet wiadomości telewizyjne, czy radiowe. Oczywiście, w zakresie spraw miejskich, a nie ogólnopolskich, czy światowych.Ale przecież nie taka jest jego rola.

Podkreślali to w swych wypowiedziach seniorzy poznańskiego dziennikarstwa, którzy przez wiele lat pracowali w tradycyjnych środkach masowego przekazu, obecnie coraz bardziej wypierabych przez wszechobeny internet.

"Dziennikarskie Koziołki"

16 marca odbyła się w Wyższej Szkole Nauk Społecznych doroczna uroczystość wręczenia dziennikarkich "Koziołków" i nagrody imienia Zdzisława Beryta. Oto tegoroczni laureaci:
Urszula Łasińska - Adept Zawodu
"Gazeta Uliczna" - Najlepsza Redakcja
Mieczysław Skąpski - Senior Zawodu
Nagroda Główna - Bożena Szul, Zenon Laskowik
Nagroda im. Zdzisława Beryta - Sławomir Pietras
Uroczystości przewodził i nagrody wręczał Ryszard Sławiński, przewodniczący Wielkopolskiego Oddziału SDRP.

*****

Laudacja Laureatowi „Poznańskich Koziołków” red. Mieczysławowi Skąpskiemu  dla Dziennikarza Seniora w roku 2012. Poznań 16 marca 2012.

- Czy komuś tak znanemu w gronie dziennikarzy poznańskich, trzeba jakichś mów pochwalnych?

Widząc jednak sporą grupkę młodych pracowników, a nawet studentów tej wiedzy, uważam, że Tak. Otóż w życiu Mieczysława Skąpskiego w  Jego długiej , bo 57 letniej karierze zawodowej, były momenty przełomowe. Pierwszy: studia wybrał na geografii Uniwersytetu Poznańskiego a już po pół roku przełamał się i poszedł na… prawo. Jakby w przeczuciu zakrętów historii.

W czasie studiów próbował pisać do „Głosu Wielkopolskiego” , otrzymał więc od Szefa propozycję napisania kilku artykułów, które… nigdy nie zostały wydrukowane. Zapomniał o tym. Już się więc miał zamiar… przełamać. Tymczasem  zmienił się Redaktor Naczelny „Głosu” i ku zdumieniu naszego Jubilata, po roku otrzymał  z Warszawy z Centrali RSW Prasy pisemko, że z dniem 1 stycznia  1951 jest pracownikiem… „Głosu Wielkopolskiego”! Ktoś chyba jednak przeczytał Jego próby? Został przyjęty do Działu Miejskiego i pierwszy artykuł napisał … ołówkiem na papierze, bo nawet na maszynie pisać nie umiał. Podyktował maszynistce i następnego dnia ku swojemu zdumieniu przeczytał swój artykulik w gazecie!

Wdrażanie do zawodu przebiegało, jak to w tych czasach na zasadach rzemieślniczych: najpierw się terminowało, zdobywało szlify czeladnika, a w końcu mistrza. Był więc szkolony w dziale technicznym, potem depeszowym, wreszcie pisał i obrywał reprymendy od starych wyjadaczy, a także przedstawicieli władzy, czyli wszechwładnego wówczas Sekretariatu KW. do spraw propagandy.

Stopniowo zdobywał szlify, po awansie na kierownika działu kultury i odpracowaniu kilku lat, został sekretarzem redakcji, gdzie widać, też nieźle się spisywał, bo w roku 1973 otrzymał propozycję stworzenia w Poznaniu czegoś zupełnie nowego. Miał to być kolorowy, ilustrowany tygodnik kulturalny. To był ważny etap kariery Mieczysława Skąpskiego. Zadanie trudne bo pionierskie: zebrać zespół dziennikarzy, nadać pismu odpowiednią linię, nauczyć się techniki druku pisma ilustrowanego. To pismo, ku któremu znów musiał się przełamać, nosiło tytuł „TYDZIEŃ” i miało zawrotny, jak na tamte , a nawet obecne czasy nakład 70 tysięcy egzemplarzy! Szefował mu przez 8 lat , pismo wydawało się bez zwrotów ( jak wiele atrakcyjnych produktów „spod lady” ), czego sam doświadczyłem jako współpracownik „TYGODNIA”, na niwie satyrycznej. Aż w roku 1980 nakłoniono Go do rezygnacji.

Przełamał się znowu, wrócił do „Głosu”, na stanowisko samodzielnego komentatora, ale w specjalności „sprawozdawcy parlamentarnego”. Przetrwał w nim aż do roku 1990, a więc transformacji ustrojowej. Odniósł znaczne sukcesy, bo otrzymał nagrodę Marszałka Sejmu i Nagrodę Klubu Sprawozdawców Parlamentarnych. Przeszedł na wcześniejszą  emeryturę, nadal współpracując z „Głosem”. Potem wrócił na etat w „Głosie”, bo odebrano dziennikarzom wypracowane przywileje, dodatki za odznaczenia i pracę w warunkach szkodliwych. Tym razem redagował „Głos Domowy”- a więc kolejny przełom, i kolejny etap do 1995, kiedy to stanowisko przejął ktoś młodszy, a Mieczysław przeszedł już na pełne „Stypendium ZUS”u, ale nie wypuścił pióra i skoncentrował się na tematach turystycznych.

Turystyka, a więc powrót do korzeni, do geografii. Popatrzcie ile meandrów kariery. Co stwierdziłem ze zdumieniem – Polskę współczesną poznał służbowo, Polskę w granicach sprzed 1939 za własne środki, a tym samym sumptem zwiedził wiele krajów świata od USA po Indie , od Maroka po Laos.

Kiedy już się niby zupełnie wycofał z zawodu, wróciwszy do „geografii objazdowej”, znowu niespodzianie zaproponowano Mu współpracę z miesięcznikiem NOWATOR, a tam opublikował szereg wywiadów z czołowymi postaciami świata techniki i gospodarki. Teraz pozostało mu stałe, dobrowolne uczestnictwo w Spotkaniach Klubu Dziennikarzy „Krąg”, co jest ostatnia, cenioną nitką łączącą Go z zawodem. Dobrze Mietku, że jesteś z nami!

 

Ryszard Podlewski
Prezes Klubu Dziennikarzy Seniorów.

*****

"Adres Jubileuszowy do Mietka od Jania”

Copyright 2008-2015 by LT Media Net