Numery: 55 54 53 52 51 50 49 48 47 46 45 44 43 42 41 40 39 38 37 36 35 34 33 32 31 30 29 28 27 26 25 24 23 22 21 20 19 18 14 13 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
Lista członków klubu

Numer (23) luty 2012

Benefis fraszkopisa z konopi

Koncert pod hasłem „Ciesz się z nami kapelami” uświetnił 80 urodziny naszego kolegi Lecha Konopińskiego. Impreza odbyła się 24 stycznia 2012 w. Klubie Krąg, gdzie dużą salę szczelnie wypełnili przyjaciele jubilata: dziennikarze, pisarze, artyści, można śmiało powiedzieć - kwiat.poznańskiej kultury. O organizację koncertu zadbali koledzy Jubilata z Zespołu Seniorów Dziennikarzy i gościnne kierownictwo Klubu Krąg.

Sędziwy, choć ciągle krzepki i nad wyraz dziarski, Jubilat wielokrotnie wkraczał na estradę, recytując swoje utwory albo wtrącając swoje trzy grosze do tekstów wykonywanych tamże utworów.. A wykonywały je znane regionalne zespoły: Zza winkla, Junki z Buku, Plewiszczoki i zespół Shalom. Wszystkie wykonywały oczywiście piosenki autorstwa Lecha Konopińskiego

Najpierw jednak były życzenia i kwiaty jak i rozmaite, oryginalne dary (np. szalik klubu sportowego Lech) i, zgrabnie dawkowane, prezentacje dorobku pisarskiego znakomitego fraszkopisa. Choć parał się wieloma rodzajami literackiej twórczości, a więc pisał aforyzmy, bajki dla dzieci, piosenki, to jednak zadebiutował fraszkami i jako fraszkopis jest najbardziej znany. A ten dorobek wygląda zaiste imponująco. Wymieńmy choćby ponad 60 książek oraz książeczek dla dzieci, ponad 600 tekstów piosenek dla czołowych wokalistów, ponad 50 piosenek dla regionalnych kapel, głównie w gwarze wielkopolskiej. Dodajmy, że Jubilat , z wykształcenia ekonomista, posmakował też rzemiosła naukowego, obronił bowiem dysertację doktorską, oczywiście o konopiach.. Uff, dużo tego.

Zgromadzeni na sali gościnnego Klubu Krąg przyjaciele jubilata też śpiewali: sto lat i to po dwakroć. A burmistrz z Nowego Tomyśla (stamtąd pochodzi kapela Junki z Buku) zaśpiewał solo po łacinie pieśń Ad multom annos

Tak, więc były życzenia, były śpiewy, były kwiaty, było wiele humoru. No i na koniec lampka wina i nie tylko.

Mieczysław Skąpski

PS. Nie mogę sobie odmówić informacji, że kiedy Lech debiutował fraszką na łamach Głosu Wielkopolskiego, ja już w tejże redakcji od kilku lat pracowałem na dziennikarskim etacie. Jakby nie liczyć prawie 60 lat przyjacielskiej znajomości

Zestaw fraszek wychwalających osiągnięcia i dorobek na wielu polach Jubilata.

Konopiński Lech
długo żyje niech!
Gwary sekret zna
więc kapela gra,
a On dłuższy wiersz
"po naszymu" też
złoży jak się da,
bo puenty zna.
Kapel rożnych sto,
w gwarze naszej gro,
kogo boli brzuch
tyn w tany, tyn w ruch!
Nasz Lech silny człek,
więc przeżyje wiek,
każdy Jego tekst
wszak perełką jest.

(zmiana metrum)

Niech już nikt nie sarka,
że nie ma Strugarka,
bo teraz ten ciężar
wziął Lech i zwycięża!
Dziwne są losu wyroki:
"Wiwat, wiwat Poznanioki
tym ja kończę że...
Lech najlepiej wie...
Więc się brachu śmiej
pyska kumplom dej!

Ryszard Podlewski (24.01.2012)




Ambitne plany Dziennikarskiego Klubu Seniora w Poznaniu

14 lutego na pierwszym w tym roku roboczym zebraniu spotkali się członkowie Dziennikarskiego Klubu Seniora. Omawiano zamirzenia na rok bieżący. Podtrzymując stałe zainteresowanie dziennikarzy – seniorów sprawami polityki i gospodarki kraju , przewidziano zaproszenie na kolejne spotakanie posła PO na Sejm – Arkadego Fiedlera. Podobny cel ma mieć spotkanie z radnym i przewodniczącym Komisji Kultury Rady Miasta Poznania – dr Antonim Szczucińskim, który przedstawi najnowsze przeobrażenia w sferze kultury w tym mieście.

Jeden z człoinków Klubu - red. Jan Zgaiński zaprezentuje ciekawe zpostrzeżenia i materiały ze swych wędrówek w Nepalu i w Himalajach. Przewidziano także jednodnioiwe wyjazdy poza Poznań - m.i. Do zakładu Średzkiej Spółdzielni Mleczarskiej "Jana" w Środzie Wlkp., do Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno - Spożywczego w Szreniawie oraz do Stadniny Koni w Jaszkowie.

W czasie zebrania przewodniczący DKS – red. Ryszard Podlewski zaprezentował swój felieton, poswięcony początkom działalności radia na świecie.

Znów się nam udało!

ĆĆĆ pierwsze w tym roku było niezwykle tłumne i wesołe, a w miarę docierania kolejnych uczestników, ilość miejsc przy jedynym wolnym stole trzeba było stale dostawiać. Wreszcie zdecydowaliśmy się zajmujące zbyt wiele miejsca fotele na krzesła. I było lepiej, bo luźniej. „Monidło” było zapełnione do ostatniego miejsca, jak zwykle w czasie dużych Targów, a takimi jest niewątpliwie BUDMA. Była też na naszym Spotkaniu, po raz pierwszy, Koleżanka Grażyna Szulak, która zobowiązała się po koleżeńsku zorganizować kwietniową wyprawę samolotem tanich linii do Paryża. Zna język, prowadziła wiele wycieczek po stolicy Francji, nasze zwiedzanie ma być przystosowane do wieku i kondycji fizycznej Seniorów. Co ważne będzie też odpowiednie lokum z pokoikami 2 osobowymi, ciepłą wodą itp, a to wszystko blisko Centrum. Zna też Grażyna ciekawe szlaki, nietypowe, no i zdrowe, a nie paskudnie drogie restauracyjki, czy kafejki. Jeśli znajdziemy 6-8 chętnych wyjazd się opłaci i zadowoli wszystkich. A więc koledzy wzywamy do określenia się, wysupłania oszczędności, bo okazja jest znakomita. Kto był nigdy nie widział wszystkiego, o czym sam się przekonałem. No a nie być w ogóle ani razu w Stolicy Kultury Europy?! Po prostu wstyd… Na ĆĆĆ już padły ostrożne zgłoszenia, niektórzy wezmą żony, inni syna, czy córkę, bo to już przecież dorośli ludzie.

Zwyczajowo każdy prawie z uczestników wypił „dziennikarskie piwo”, które w „Monidle” jest na ĆĆĆ w ulgowej cenie: duże za 6 złotych. Ale pewno z powodu chłodu na dworze wypito wyjątkowo sporo „wściekłych psów”, a atmosfera, jak zwykle gorących dyskusji, w ten czwartek była o parę stopni wyższa… Poruszano także tematy polityczne, bo wiadomo, że co Polak to inna formacja. Na tapecie stanęły też problemy miasta Poznania, oraz poczynania władz przygotowujących EURO 2012. Koledzy mający już kontakt z Internetem zachęcali tych na razie ociągających się do nauki, choćby wysyłania mejli, a dla seniorów pierwszymi nauczycielami mogą przecież stać się już wtajemniczone w arkana Internetu dzieci, a nawet wnuki! Niech cykl nauki będzie odwrotny, niż zazwyczaj, bo ileż to starsi musieli nauczyć młodych od kołyski po dojrzałość. Odwrotnego kierunku nie ma się co wstydzić! Najważniejsze jest porozumienie między nami i młodszym pokoleniem. Nie ma lepszego sposobu od Internetu! Z tym zgodzili się także ci, którzy, nie wierząc poprzednio w swoje możliwości, jednak podjęli naukę komputerowego „abecadła”.

Ryszard Podlewski

Copyright 2008-2015 by LT Media Net